
Psychometria
Jest to gałąź psychologii zajmująca się „pomiarami" zaburzeń psychicznych. Jeśli zaburzenia te wyrażają się ubytkiem jakiejś funkcji - dziury w pamięci, apraksja, agnozja - poddaje się pacjenta próbom je badającym, których wyniki notuje się, a następnie podsumowuje i wystawia się globalną notę, charakteryzującą sprawność chorego. Badanie takie nazywamy testem. Na co dzień wszyscy jesteśmy poddawani jakimś testom: od wieku szkolnego po emerytalny. Różne popularne tygodniki również nam je proponują, aby określić nasze zdolności kulinarne, seksualne lub kulturalne. Anegdota mówi, że sam Einstein, poddany testowi na inteligencję, uzyskał wynik poniżej normy. Prawdziwa czy nie, anegdota ta uzmysławia nam, że testy mogą być niemiarodajne z dwóch powodów. Są nimi: wpływ sytuacji: niektóre osoby, poddane próbie, wypadają gorzej w stosunku do możliwości, zwłaszcza kiedy wiedzą, że w grę wchodzi poważne rozpoznanie; ,,mamy coś na końcu języka" rzadziej, kiedy jesteśmy spokojni; żeby test miał rzeczywistą wartość medyczną, musi być przeprowadzony przez doświadczonego psychologa, który umie stworzyć optymalną dla badanego sytuację. Z uwagi na to niektórzy neurolodzy i psycholodzy wolą oceniać stan chorego na podstawie świadectwa otoczenia lub proponując testy rysunkowe. Interpretacja wyników: trudności w liczeniu lub w podaniu jakiejś daty nie muszą obrazować stopnia ubytku intelektu; profesora uniwersytetu i robotnika-emigranta nie da się porównać z przyczyn socjokulturowych, ponadto umiejętność wybrania odpowiedniego testu oraz krytyczna analiza jego wyników wymagają specyficznych umiejętności. Badanie psychometryczne ma więc swoje dobre i złe strony. Umiejętnie stosowane jest bardzo pomocne w dokładnej ocenie poziomu intelektu. Stosowane bezkrytycznie czynią z chorych ofiary statystyki.